Archiwum grupy pl.soc.seks.moderowana


Serwis istnieje dzięki uprzejmości:

firma dystrybuującej kamery sieciowe

poprzednia strona ------------- następna strona


From: n.magda[]poczta.fm (Magdalena Nowak)
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_kolejne_z=B3amane_serce_=28d=B3ugie=29?=
Date: 12 May 2004 19:00:27 +0200

Dnia Wednesday, May 12, 2004 5:17 PM czasu lokalnego,
niejaki(a): VotA z adresu: napisał(a):

>> nieraz musiała kłamać matce że ze mną spędza czas gdyż Matka
>> atakowała w ten sposób że gdy Kasii coś nie wychodziło to ja byłem
>> winny np. za nie dostanie się na wymarzony kierunek studiów, za
>> poprawkę, za multum mniej istotnych spraw. Widziałem że ją to boli,
>> bolało również mnie. A z matką nie było rozmowy. Wymyśliłem że tak
>> będzie najlepiej. Powiedziałem również Kasi że choć ją kocham to nie mam możliwość
>> patrzeć na to co się z nami dzieje. to była decyzja podjęta z
>> rozsądku.
>
> A cy zrobiles cos by to zmienic? Pomogles biednej Kasi w nauce? Jesli
> miala poprawke to faktycznie za dobrze sie nie uczyla. Zastanow sie
> czy to nie byla faktycznie Twoja wina. Gdybys jej pomagal w nauce,
> ona nie miala by tych problemow, oraz jej matka zmienila by o Tobie
> zdanie.

Niekoniecznie. czasem zawalony egnzamin to kwestia czy ktos ma nieco szcęś
cia czy nie.




From: "Przemyslaw Popielarski" <premax[]hot.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Seks_z_kobiet=B1?=
Date: 9 Jun 2004 07:48:01 +0200

Nina M. Miller wrote:
> No, jak to jest twoja wyjątkowo bliska przyjaciolka, to po prostu moze
> normalnie z nia porozmawiac oraz wspomniec, ze masz taka ochote?
> Jak nie chce, to nie bedzie kontynuowac tematu.

Wszyscy sie martwią o przyjaciółkę, a ciekawe czy mężowie będą zadowoleni...


From: "Kain" <kain69[]o2.pl>
Subject: Re: Ona chce legalnego kochanka! (realizacja kobiecej fantazji?)
Date: 14 Apr 2004 08:16:56 +0200

Użytkownik "Hania " napisał w wiadomości
news:c5g1ie$2ps$1@inews.gazeta.pl...
(...) on po prostu ja kocha/zalezy mu na niej tak bardzo, ze IMO wydaje mu
> sie, ze moze sie do kazdej jej zachcianki dostosowac...

To wie jedynie on sam ;). Nikt nie jest w stanie sie dopasowac do wszystkiego,
kazda elastycznosc ma swoje granice, tym niemniej autor watku podkreslil
swoje mozliwosci adaptacyjne. Uznal ze moze zweryfikowac swoje zdanie oraz stal
sie na tym polu otwarty - ja po prostu doceniam tak szybka przemiane. Po 2
dniach 180 stopni to dosc imponujace :).

> > Jesli sie kochacie, umiecie pozbyc zazdrosnych mysli,
>
> Nie kazde uczucie jest az tak bezwarunkowe, przyznasz chyba?

dlatego napisalem "jesli umiecie itd.". Bywa z tym roznie, nie dziwia mnie
ani postawy zachlanne ani wrecz przeciwnie, oraz zadnej z nich nie
przedkladalbym dla wszystkich jako obowiazujacej.

(...) ale zauwaz wyjątkowo istotna, imo najistotniejsza oraz najbardziej
> wzbudzajaca niepokoj sprawe: ona chce jednoczesnie kochanka oraz przyjaciela.

A co mialaby chciec nieznanego obcego typa? Przeciez to kobieta, lubi
uwielbienie, mile slowa, zachwyt. Nawet posrod osób prowadzacych wyjątkowo
hedonistyczny zywot, wiekszosc kobiet musi jakos tam zaakceptowac wstepnie
kochankow, nim zaczna uprawiac seks. Oczywiscie ze multum kobiet ma fantazje
o "obcym", ale jest to 1razowy epizod.

> Na moj gust, to jesli jest super w zwiazku a chce sie jedynie "smaczku" oraz
> nowosci, to masz w nosie, co kochanek mysli

To wersja optymalna, ale nie ma co nakladac swoich projekcji na cudze. Ja
nie mam zadnych problemow z zaakceptowaniem tego ze dziewczyna ze zblizen
chce czerpac czegos wiecej. Nie slyszalas nigdy o kobietach nie mogacych sie
zdecydowac na jednego z dwoch partnerow bo kocha obydwu? No to wyobraz sobie
jakby miala obu, pelnia szczescia nie ;).

(...) wlasnie taka oraz jedynie taka forma
> kochanki mego teoretycznego stalego partnera bylaby dla mnie akceptowalna.

Byc moze ona tez tak ma, moze to wszystko to jakas imaginacja, sciema, a
moze nie. Rozumiem ze odczuwasz psychiczna potrzebe wylacznosci oraz bliskosci.
Ale nie kazdy tak ma oraz tego wymaga. Patrzysz na to z punktu widzenia siebie,
jako osoby ktora mialaby sie godzic na następujący wyimaginowany, otwarty zwiazek.
Ale postaw siebie w momencie dokonywania wyboru dla siebie samej. Majac do
wyboru osobe ktora powoduje przyspieszone bicie serca, na jej widok sie
mimowolnie usmiechasz, cieszysz sie jej bliskoscia a z 2 strony, moze oraz
sympatyczny ale nie majacy takiego magnetyzmu osobnik -> z ktorym wolalabys
spedzic rozpustne chwile?

> Jesli ona chce jeszcze przyjaciela, to czym dla niej jest istniejacy
zwiazek,
> w ktorym on jest tak zaangazowany?

Nie umiem zgadnac. Rownie dobrze dziewczyna moze miec infantylna osobowosc,
nie umiec dostrzec efektow dzialania, a moze dokladnie odwrotnie. Istniejacy
zwiazek moze znaczyc dla niej wiele, srednio lub oraz mniej niz srednio, ja nie
wiem. Wiem wyłącznie ze jakos ludzie miewaja bliskich przyjaciol w liczbie
wiecej niz 1, oraz daje sie to wtloczyc w schemat udanego zycia.

> (no oraz kurcze, na poprzedni moj post nie odpowiedziales)

Pisze wybiorczo, oraz jak wiekszosc osób omijam te tematy w ktorych mi problematycznie
lub tez nie chce sie
wypowiadac ;).

Kain

From: Bartosz Bielawski <spaniel[]viper.rulez.pl>
Subject: Re: fobia odejscie, zdrada
Date: 17 Feb 2005 20:01:28 +0100



On Tue, 15 Feb 2005, piotrek wrote:

> miałem za sobą kilkuletni związek który co tu duzo gadac zakonczył sie tym ze
> ona wybrała innego, myśle ze to moze być przyczyną tego co sie ze mną dzieje.

Na moje to na pewno jest źródło. Póki nie pogodzisz się z tamtym faktem,
będziesz się męczył (i męczył swoją partnerkę) swoimi fobiami...

> przechodząc do rzeczy. dręcza mnie nieraz kompletnie bezpodstawne obawy ze obecna
> dziewczyna tez mnie zostawi albo zdradzi, ze to jedynie kwestia czasu.

Wiesz, nie jestem kobietą, ale wydaje mi się że sam ją ku temu pchasz
swoimi obawami... Póki co, z tego co napisałeś, wynika że ona musi nadal
udawadniać Ci swoją niewinność. Nawet jeśli silnie Cię kocha, może ją to z
czasami zmęczyć. Przynajmniej mnie by męczyło.

> nasilają. własnie np. po wspolnym spedzeniu przyjemnie czasu, co by to nie było, seks,
> wypad do knajpy, spacer ta paranoja jest najsilniejsza.

Nie jest tak przypadkiem, że właśnie wtedy perspektywa rozstania jest
najbardziej przerażająca? Widzisz, że jesteś szczęśliwy oraz z Twoim
podejście zamiast skupić się na "konsumpcji" szczęścia, skupiasz się na
tym jak _wiele_ mógłbyś stracić, gdyby ona odeszła.

> który przyznaje ze boi sie ze dziewczyna odejdzie nie traci, ze tak powiem na
> wartosci?

jeśli przyznaje się raz na jakiś czas, to chyba nie. Jeśli robi to wyjątkowo
często, no, tu już zaczyna brakować miejsca na poczucie własnej wartości.
Robi się troszkę duszno...

Podkreślam, to wyłącznie moja opinia. Być może Twoją partnerkę Twoja fobia
rajcuje.

Pozdrawiam,
Bartek

From: gazebo <gazebo[]wilno.pl>
Subject: Re: calowac czy nie ???
Date: Sun, 17 Jul 2005 07:55:17 +0200

PlaMa wrote:
>
> ej! ale pod pachami? Mniejmy litosc :]
> Siadlbys do piwa z ludzmi oraz przy wszystkich obwachiwal swoja luba pod
> pachami? ble :P
>

a ty uprawiasz seks przy piwie z ludzmi? to faktycznie, twoj widok by
mnie zniesmaczyl :)

inne


Harold Faltermeyer Betty Hutton Filterfunk IIO Billy Idol
olimp fryzjer swidnik zdjęcia studnie Annopol obsługa IT gry hale stalowe Nagłośnienie nehodnotne rejestr krajowy