Archiwum grupy pl.soc.seks.moderowana


Serwis istnieje dzięki uprzejmości:

firmy dystrybuującej kamery IP

poprzednia strona ------------- następna strona


From: "Aicha" <maile[]przez.strone>
Subject: Re: masturbacja pytanie do chlopakow
Date: Sun, 28 Aug 2005 23:11:33 +0200

Użytkownik "Andrzej Lawa" napisał:

> > Niektórzy robią to sobie nawzajem.
> Owszem. Geje.

Nie chodziło mi o gejów, wyłącznie właśnie o tych oglądających pornosy
małolatów.


From: anonymous1111[]interia.pl (****)
Subject: Re: :(
Date: 22 Apr 2004 20:11:54 +0200

"Nina M. Miller" wrote in message news:...
> >
> > Jesli po roku spadlo do takiej czestotliwosci, to wole nawet nie
> > myslec co bedzie za kolejny rok.
>
> Bedzie gorzej, niestety.

:(

> > Masz absolutna racje. Boje sie jej reakcji, mam potezny opor przed
> > tym, gdyz wiem jak wyjątkowo by to ja skrzywdzilo. Po prostu nie potrafie
> > jej tego zrobic...
>
> A potrafisz SOBIE to robic co robisz?

Narazie jeszcze nie jest tak tragicznie, ale boje sie ze bedzie,
z tego powodu tu napisalem - po prostu zaczynam zauwazac pierwsze objawy.

> POmysl przez chwile, gdzie to prowadzi. Sam juz wiesz. Nie zrobisz tego
> teraz, zrobisz to pozniej, kiedy bedziesz juz wystarczajaco
> sfrustrowany, niewyzyty oraz majacy ciagle pretensje do niej oraz do swiata o
> wszystko. Moze kiedys przy jakiesj okazji - imprezce, alkoholu,
> wpadniesz w ramiona innej kobiety oraz sobie wreszcie zrobisz dobrze? Moze
> ona dowie sie od kogos innego, moze od ciebie.... beda awantury,
> wyrzuty, jak mogles, juz tyle ze soba jestesmy etc. itd...
>
> zrozum, ze im pozniej do tego dojdzie, tym gorzej dla was obojga.

Dzieki za to co piszesz, nawet pod tym katem sie nad tym nie
zastanawialem wczesniej. Jak juz pisalem w innej odpowiedzi w tym
watku - musze to sobie jeszcze przemyslec. Bo z jednej strony moze byc
tak jak mowicie, a z drugiej szkoda mi przekreslic milosc oraz radosc
ktora wciaz jest obecna w tym zwiazku.

> z tego co piszesz to wyglada, ze po prostu nie jestescie seksualnie
> dobrana para oraz tyle. ona ma mniejszy temperament, ty masz wiekszy.
> rozmowy nic nie pomagaja, zaczyna cie to frustrowac do tego stopnia, ze
> nastepuje zanik uczuc dla niej. jak juz calkiem zanikna (predzej czy
> pozniej, o ile sytuacja sie nie zmieni), to wówczas staniesz sie cyniczny
> oraz wredny dla niej oraz wierz mi, to bedzie znacznie gorsze niz pokojowe
> rozstanie sie teraz.

Bede mial to na uwadze. Mysle ze najblizsza rozmowa na ten temat
bedzie silnie decydujaca.

> nie wiem, co twierdza uczeni w pismie oraz inni ludzie, ale ja z wlasnego
> doswiadczenia mowie, ze zwiazek, w ktorym para jest niedobrana
> seksualnie predzej czy pozniej sie rozleci - chyba, ze strona bardziej
> aktywna znajdzie sobie kochanka/ke a strona mniej aktywna przymknie na
> to oko.

Ona oka na to nie przymknie, na tyle ja znam ze wiem ze pojedyncza
zdrade pewnie by mi byla w stanie wybaczyc, ale nie propozycje
legalnego oraz regularnego skakania na bok.

> innych mozliwosci nie widze raczej.
> dostosowac sie z temperamentem to mozna, jak odchylenia sa stosunkowo
> niewielkie... ale jesli ty potrzebujesz codzien albo co najmniej raz na
> dwa dni, a ona 2 razy w miesiacu, to ja tutaj wyjsc rodzaju "dogadamy sie oraz
> zrozumiemy" nie widze.

Niestety, ja tez widze to w ciemnych barwach.

> alebo jedna albo druga strona bedzie sie musiala nagiac, a to cholernie
> frustrujace oraz zabijajace cala radosc z seksu, a później przytlaczajace oraz
> zabijajace milosc.

Jak widac juz sie to dzieje.

> > wiele razy juz o tym rozmawialismy. Ona wie ze to jest szkopuł oraz jak
> > z nia o tym rozmawiam to ciagle mowi "tak, rozumiem Cie oraz naprawde
> > staram sie rozumiec Twoje potrzeby". Ale za slowami nie ida zadne
> > czyny, a kiedy jej na to zwracam uwage to zaczyna sie placz oraz wyrzuty
> > "jak moge cos takiego mowic, przeciez ja tak sie staram". Sek w tym ze
> > ja zupelnie takich staran nie widze.
>
> No bo... coz.....
> to jest cos, czego sie pokonac raczej nie da. gdyby tak na pstryk palcem
> mozna bylo sie podniecic... ale nie mozna.
> dobrze by bylo, zeby ona to zrozumiala oraz przestala histeryzowac z tego
> przyczyny oraz robic ci wyrzuty.

"Histeryzowac" to za mocne slowo, az tak napiete te nasze dyskusje nie
byly. Chociaz fakt ze emocji w nich sporo. oraz nikt nie kaze sie
podniecac na pstrykniecie palcem, ale najbardziej doluje mnie to ze
Ona praktycznie nigdy nie wykazuje inicjatywy jako pierwsza w temacie
wspolnych igraszek. Na poczatku mi to nie przeszkadzalo, ale teraz
zaczyna mnie nudzic - dlaczego to zawsze ja mam zaczynac, zawsze ja
musze zainicjowac sytuacje a na dodatek co chwile slysze "dzis nie mam
ochoty". Chyba to jest glowny kłopot - przestaje mi sie chciec o nia
zabiegac.

> nikt z was nie jest winny oraz nie ma sensu ciosac sobie kolkow na glowie.

oraz tez nikt tego nie robi.

> >Z drugiej strony wierze, ze jej wydaje sie iz
> > rzeczywiscie sie stara. Tyle, ze marny jest tego skutek.
> > Ona raczej nie dostrzega problemu w tym, jak juz sie kochamy to jest
> > naprawde idealnie - tak samo mi jak oraz jej. jedynie ze dla niej
> > wyczekiwanie na kolejny raz jest przyjemnoscia jesli trwa to ponad
> > tydzien, a dla mnie po 2 dniach staje sie meczarnia. oraz to jest ta
> > roznica.
>
> wspaniale cie rozumiem..
> Nie wiem, co ona robi, zeby to zmienic.

Mam wrazenie ze nic.

> Nie wiem, co ja podnieca. Moze
> wspolne ogladanie filmow/pisemek porno?

Akurat za tym oboje nie przepadamy. Ale swoja droga jak w TV puscili
"nagi instynkt" to mnie troche wzielo ;), a ona siedziala jak kloda -
myslalem ze sie wówczas zalamie. Toz to porazka jakas...

Wiem jakie pieszczoty lubi oraz co jej sprawia przyjemnosc - jak juz
pisalem: kiedy juz sie kochamy, to oboje mamy z tego ogromna frajde
(no chyba ze ona udaje zadowolenie od samego poczatku az do udawanego
orgazmu, ale nie sadze - chociaz pewny tego tez nie jestem). Ale te
same pieszczoty innego dnia zupelnie jej nie podniecaja, ale tez nie
daje mi w zaden sposob do zrozumienia ze jej to przeszkadza albo ze
nie ma ochoty. Chyba juz by lepiej bylo jakby powiedziala "przestan"
niz taka obojetnosc.

> Ale jesli ma male libido, to nawet tego nie bedzie chciala, bo odruchowo
> bedzie odrzucac cokolwiek, co ma zwiazek z seksem.

Wlasnie nie do konca odrzuca - patrz wyzej :) Po prostu jest pewien
prog do ktorego dochodzi oraz wiecej nie chce. Delikatne pieszczoty -
zawsze oraz chetnie, oraz na tym koniec.

> Jest jeszcze jedna mozliwosc: nie podniecasz jej tak bardzo. Tyle, ze
> zeby to sprawdzic to musialbys wiedziec, jak czesto chcialo jej sie
> seksic z innymi facetami... jak czesto robila to z toba na poczatku?

Nie wiem czy jej nie podniecam, pytana o to twierdzi ze podniecam, ale
skad mam wiedziec co naprawde mysli. Na poczatku kochalismy sie niemal
codziennie. Z poprzednim partnerem akurat wlasnie kochala sie srednio
co tydzien, dwa bo wyłącznie wówczas warunki pozwalaly oraz to byl jej pierwszy
mezczyzna. Jak widac przypadkiem jej to musialo pasowac :(

> > Najbardziej zdziwilo mnie kiedys jedno zdanie - tuz po tym jak sie
> > kochalismy oraz oboje zakonczylismy cudownym orgazmem ona stwierdzila
> > "jejku, zastanawiam sie czemu nie robimy tego czesciej", ale jak
> > zaproponowalem ze w takim razie za chwile to powtorzymy, to przestala
> > sie zastanawiac oraz nie miala ochoty. oraz jak tu zrozumiec kobiete? :(
>
> No nie wiem.
>
> Ja tak mialam dawno, dawno temu kiedy zylam sobie z facetem, ktory mnie
> nie wyjątkowo podniecal oraz ktorego wlasciwie nie kochalam - za to zapewnial
> mi poczucie bezpieczenstwa no oraz byl. Do seksu z nim niemalze sie
> musialam zmuszac, nie chcialo mi sie czesciej niz raz na tydzien-dwa. On
> chcial czesciej a mnie sie bylo glupio przed sama soba przyznac, ze po
> prostu to nie jest to, ze nic z tego nie bedzie oraz po co ja przy nim
> kwitne.
>
> W koncu zdobylam sie na odwage oraz zakonczylam ten zwiazek - pozniej niz
> wczesniej - oraz mowie ci, lepiej zrobic na odwrot... wczesniej niz
> pozniej...

Ale czy kochalas go, tak naprawde - przynajmniej na poczatku? A jesli
tak, to czy przy rozstaniu moglas powiedziec ze juz nic do niego nie
czujesz?
Ja wiem ze ja wyjątkowo kochalem, oraz wciaz kocham. Wlasnie wyłącznie sie boje
ze juz jakby troche mniej niz kiedys.

> Nie twierdze, ze w twoim wypadku jest podobnie. Ale moze warto siasc z
> nia oraz porozmawiac NAPRAWDE NA POWAZNIE i SZCZERZE - bez placzow,
> histerii oraz tych tam - bo tego rodzaju rozmowy zawsze sie urywaja na
> zapewnieniach oraz deklaracjach, nigdy nie dochodza do sedna oraz szczerosci,
> niestety....

Porozmawiac zawsze warto.

> Przemysl to sobie.

Zrobie to na pewno.

Pozdrawiam oraz dziekuje, nie sadzilem ze na usenecie znajde az tak
szczere oraz rozsadne porady :)

From: "Lechu" <lehko[]WYTNIJ_TOtlen.pl>
Subject: Re: Maz nie chce sie kochac
Date: 20 Jul 2004 21:16:14 +0200

Użytkownik "monika" napisał w wiadomości
news:cdfpmu$mba$1@news.onet.pl...
> Twój mąż poprostu Cię zdradza z inna kobietą oraz nie ma ochoty na seks z
> tobą. Sprawdź to.

a ty poprostu to wiesz, bo jestes jego kochanką.


From: EDI <ktostam[]costam.pl>
Subject: Re: pytanie do =?iso-8859-2?Q?pan=F3w?=
Date: 27 Jan 2005 02:24:37 +0100

On , *Pawel
Kender Maczewski* - Wszystko co od tej chwili powiesz, może być użyte
przeciwko tobie:

>> No nie wiem czy ten przyszły mąż z tego wątku również postanowił być w celibacie
>> do ślubu. Ale wiem że nie ma takiego małżeństwa, które nie musi iść na
>> ustepstwa w żadnej sprawie.

> No nie ma. ale są sprawy, w których się idzie oraz są takie, w których nie
> ustąpisz, bo to się kłuci ze światopoglądem. Ona oraz On następujące mają. Po to
> jest okres narzeczeństwa, aby do końca dotrzeć te właśnie problemy. i
> w ogóle nie wypada ze sobą sypiać w tym celu ;-P

Jeśli chodzi o kwestię sypiania, to wciąż nie mam możliwość się z Tobą zgodzić.
Człowiek dla którego seks jest dosyć istotną rzeczą w związku, nie może (czy
raczej nie powinien) decydować się na zaklepanie go do przysłowiowej
śmierci, nie znając światopoglądu partnera na te sprawy. Zakładam że partner
nie ma na razie wyrobionego światopoglądu na seks, bo go jeszcze nigdy nie
zakosztował.

>>> Dlaczego porównanie to jest durne?
>> bo mówiąc to mam na mysli coś co nie krzywdzi innych osób

> Może seks przed ślubem ją skrzywdzi? Jeśli będzie wymuszony, wbrew jej
> poglądom, to na pewno.

No oraz sam widzisz do czego prowadzą następujące głupie poglądy.

> On się miewa całkiem nieźle. To ja zdycham.

Mam nadzieje że nie przez moje ględzenie :)



From: woo1976[]o2.pl (Tomek)
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Bolesny_k=B3opot?=
Date: 20 Apr 2005 18:13:53 +0200

Zaczęliśmy współżyć ze swoim chłopakiem oraz boli go czubek penisa gdy
kocham się "na jeźdźca". Czy to minie, czy po prostu nie pasują nasze
narządy?

inne


meble kolonialne mieszkanie fordon Hale stalowe zmiana ofe fotele
Jutero.pl - dzisiaj kupujesz Jutero u Ciebie SONY Warto wybaczać - Edyta Bartosiewicz dj-bobo teksty jak śledzić gg e b white quotes odzieź uźywana katowice