> "Każda miłość jest pierwsza, najgorętsza, najszczersza" mówi piosenka sprzed
> lat.
> Czy to prawda, jak sądzicie?
> Adena
Ja z czystym sumieniem moge powiedziec tyle, ze kazda jest inna. Wiem tez, ze
wraz z nastepnymi, poprzednie nie musza gasnac. Ludzie sie rozstaja z roznych
powodow. Rozne sprawy oraz rzeczy staja miedzy nimi. Nie zawsze koniec jest
spowodowany koncem milosci.
A czy kazda jest pierwsza? Cos w tym jest.
Pozdrawiam.
Press
From: "Marek" <brak[]wp.pl> Subject: Bol uniemozliwiajacy orgazm - pomocy Date: Mon, 1 Aug 2005 03:16:09 +0200
Witam
Z dziewczyna uprawiamy dosc intensywnie ;) seks od tygodnia oraz tydzien temu
byl jej pierwszy raz.
Duzo wczesniej kombinowalismy palcami oraz nawet z dwoma nie bylo zadnego
problemu (taka budowa ;) )
Ale ciezko bylo z orgazmem a raczej go nie bylo...
Dopiero jak uprawiamy seks jest na niego szansa.
Mowi ze nawet nie wie czy to orgazmy bo to następujące chwilowe wyjątkowo jest oraz ze
raz miala wyłącznie taka dluzsza przyjemnosc.
Mowi ze zawsze jak juz jest blisko pojawia sie bol utrudniajacy dojscie...
Zartobliwie mi tlumaczy ze to jest następujący bol z "przedymania" :P
Da sie cos z tym zrobic? Jakies wskazowki?
Pozdrawiam! From: Andrzej Lewandowski <alewando_tego_nie[]oddpost_tego_tez_nie.com> Subject: Re: Ona chce legalnego kochanka! (realizacja kobiecej fantazji?) Date: 9 Apr 2004 13:47:52 +0200
On 8 Apr 2004 22:27:15 +0200, "Kain" wrote:
>akceptowany przez OBIE strony. Wchodzenie w zwiazek otwarty / swingerski by
>poszerzyc doznania plynace z seksu nie musi niszczyc milosci. Ja to WIEM.
>Ale na pewno nie jest to metoda na ozywienie zwiazku, w ktorym zdechly
>uczucia oraz pozadanie - dopelnienie TAK, alternatywa NIE.
No... Nie wszyscy sa tak sophisticated jak Mr. Kain....
A.L. From: kayka <kayka[]zly.kis.p.lodz.pl> Subject: Re: brak orgazmu Date: 1 May 2004 08:02:01 +0200
CherryLady wrote:
> Postanowiłam niezwłocznie odpowiedzieć,gdyż dnia 2004-04-28 szanowna/y
> zymla zdecydował(a) się ogłosić światu treść takowąż:
>
>
>>co moze powodowac wymieniony w temacie problem, dodoam, ze na pewno nie brak
>>podniecenia:), ale jak juz dochodzi do stosunku za zadne skarby nie ma tego o
>>co w tym chodzi;((
> No bo właśnie orgazm to nie jest to o co w tm chodzi.
Wstydz sie! Jak smiesz zaprzeczac wiekszosci pism kobiecych??? ;0
> Chodzi o czerpanie przyjemności, coraz większej i większej.
> Naucz się czerpać tę przyjemność, a orgazmu się ucz sama na własną rękę.
Moze wlasnie nauka 'na wlasna reke' spowodowala przyjecie zlej definicji
orgazmu?
> Nie ma też sensu na siłę dążyć do "orgazmu pochwowego", gdyż wiele kobiet
> go nie osiąga.
Jak dobrze, ze tego nie wiedzialam idac pierwszy raz z Ukochanym do lozka :)