Archiwum grupy pl.soc.seks.moderowana


Serwis istnieje dzięki uprzejmości:

firma organizująca szkolenia żeglarskie

poprzednia strona ------------- następna strona


From: Daniel Jakubowski <agro-a[]SPAMSTOPgraf-soft.com.pl>
Subject: Re: kilka prostych pyta?
Date: 3 Apr 2004 09:20:40 +0200

Magdalena Nowak napisal(a):

>> 2. Jak to jest w koncu z ta skutecznoscia tabletek ? na ulotce
>> jednoznacznie nie pisze. A z tego co pisze, mozna wywnioskowac ze
>> dzialaja od 1 tabletki. Niektorzy mowia ze od drugiego opakowania.
>> Jaka jest prawda ?
> Zauwazylam, ze rózni lekarze róznie do tego podchodza, bo:
> Jedna pani ginek. twierdzila, ze biorac pierwsze opakowanie tabletek nie
> jest ten pierwszy miesiac w 100% pewny oraz doradzala dodatkowa antykoncepcje,
> dodatkowo zalecala 1 tabletka 1 dzien miesiaczki;
> Po czasie zmienilam lekarza oraz ten zaleca brac 1 tabletke w trzecim dniu
> miesiaczki oraz twierdzi ze od pierwszego opakowania jest pewnosc.

oraz w co tu wierzyc ? ;)


From: "mistle" <mistle_at[]iv.pl>
Subject: co to za krew
Date: Fri, 2 Sep 2005 19:08:05 +0200

Witam
Co może być przyczyną krwawienia z pochwy w trakcie brania pigułek u osoby,
która od lat bierze tabletki oraz nigdy nic takiego nie miała?
Czy to ciąża?
Czy to może być związane z ugryzieniem kleszcza?
Czy może to być związane z atakiem kolki przy kamicy żółciowej albo lekami
rodzaju Nospa lub Cholestil?
Czy mam brać dalej tabletki?

From: "Nina M. Miller" <ninka[]nospam.onet.pl>
Subject: Re: problem za =?ISO-8859-2?Q?"du=BFa"?= kobieta?
Date: 24 Feb 2004 07:25:40 +0100

On 22 Feb 2004 07:13:40 +0100
"mpingo" wrote:

> > witam. jaką pozycję da się zastosować jeśli pani jest za duża w
> > pochwie?
> >
> To co radzi Kain. Ja mialem kiedyś "przyjemność" z taka dziewczyną.
> nie było to zbyt komfortmwe niestety.

Ja jeszcze od siebie dodam, ze pani powinna sie nauczyc zaciskac miesnie
pochwy.
Roznica moze byc dosc znaczna ;)

A wsród ludu mawiają, ze następujące panie są luźne
> dlatego, ze nikomu nie odmawiają...

wsrod ludu mawiaja tez, ze nadzerke to maja kurwy wyłącznie oraz ze mleko
kwasnieje bo naszczaly do niego skrzaty....


From: EDI <ktostam[]costam.pl>
Subject: Re: Wyjazd... co =?ISO-8859-2?Q?robi=E6=3F?=
Date: 17 May 2004 06:52:59 +0200

"Rav" Od tej chwili, wszystko co teraz powiesz może być użyte przeciwko
tobie:

> Może ktoś z Was był wpodobnej sytuacji oraz mógłby napisać jak sobie z tym
> poradziliście? Ja widzę 3 rozwiązania:
> 1. Ona wyjeżdża, ja się na to zgadzam, piszemy do siebie maile oraz mamy
> nadzieję że żadne z nas nie zdradzi oraz że po powrocie dalej będziemy ze
> sobą

Ja nie wiem czy ty wogle masz jakiekolwiek prawo sie nie zgodzic. Mozesz
tylko sie pogodzic z jej decyzja. Poza tym skad masz następujące najgorsze mysli
ze dojdzie do zdrady. Nie masz chociaz odrobiny zaufania ?

> 2. Umawiamy się że na czas wyjazdu dajemy sobie wolną rękę a po
> powrocie zastanowimy się czy chcemy być jeszcze ze sobą

Dla mnie to jest dziecinada

> 3. Stawiam ultimatum: albo ja albo wyjazd.

widocznie slabo ja kochasz, skoro stawiasz na szali wasz zwiazek

> Każde rozwiązanie jest niedobre... jeśli pozwolę jej wyjechać tak po
> prostu, będę na nią czekał i, za przeproszeniem, robił użytek z własnej
> ręki, a ona puści siętam z jakimś facetem (podobno Polki z tego słyną)?

ja tego nie rozumiem jak mozna tak bezpodstawnie oskarzac o cos takiego
partnera. No chyba ze masz jakies podstawy. Powinienes jej raczej zaufac, tak
jak ona tobie. Przeciez rownie dobrze to ty mozesz zdradzic. Tak szczerze
mowiac to mysle, ze jesli ona wyjedzie to ty nie wytrzymasz tej presji oraz
odsuniesz sie od niej, bez wzgledu na to czy zdradzi czy nie. Bedziesz
wiecznie ja podejrzewal o zdrade, z tego powodu ze nie ma jej przy tobie oraz nie
potrafi ona namacalnie udowodnic wiernosc.


> Albo okaże sięże wyjazd przeciągnie sięo następne miesiące? Nie wiem co
> robić, jestem w kropce...

W takiej sytuacji podejmiesz decyzje wtedy, kiedy faktycznie bedzie sie to
przeciagalo. Wszystko zalezy jak silnie jestescie ze soba zwiazani.




From: "Ewa" <rayuelaWYTNIJTO[]buziaczek.pl>
Subject: Re: wyjazdy maja wplyw na cykl??
Date: 2 Sep 2004 17:16:15 +0200

> >>>chyba nie byłeś w żadnym kraju poza Polską i nie masz pojęcia jaka może
> >>>być świadomośc ludzi. Podejście Polaków jest takie: po co refundować
> >>>środki antykoncepcyjne skoro mamy ujemny przyrost?
> [ciach]
> > Poza tym chyba nie jest na miejscu pod wzgledem merytorycznym, ani
kulturalnym
> > wstawianie w swoje wypowiedzi osobistych wycieczek typu "swojej zabitej
dechami
> > rodzinnej wiochy z jedną krową i połową skrzyżowania ze zdechłym koniem na
> > środku" do kazdego kto ma akurat inne zdanie na jakis temat niz twoje.
>
> A ja sobie wypraszam wrzucanie mnie do jednego wora z jakimś walniętym
> (p)osłem (pewnie z lpr albo innego oszołomstwa).

Brawo! Fantastyczna umiejetnosc rozumienia tekstu pisanego i wycinania
niewygodnych fragmentow!
Zarzuciles swojemu oponentowi, ze wyglasza poglady z "rodzinnej wiochy",
zacytowalam to, co powiedziala pani posel, zeby pokazac, ze to niekoniecznie sa
poglady z "wiochy", raczej z ul. Wiejskiej w miescie stolecznym. Gdzie do tego
podejmowane sa decyzje wplywajace na zycie nas wszystkich. Niczego nikomu nie
imputuje ani nie insynuuje. Jeszcze sie moze nie nauczylam lopatologicznie
tlumaczyc wszystkich moich intencji oraz przeprowadzac analizy i interpretacji
postow, ktore pisze i wysylam, bo wychodze z zalozenia, ze "madrej glowie dosc
dwie slowie". Do tej pory, w zyciu realnym dzialalo, na grupie dyskusyjniej,
jak widac, niekoniecznie.

> twoje insynuacje, jakoby ja jak i moi krewni i znajomi (więszkość to,
> tak się przypadkiem składa, Polacy) mieli imputowane przez ciebie
> podejście, jest dla nas obraźliwe.

Jak wyzej, niczego nie imputowalam, pokazalam tylko, ze poglady tego typu
nie "obowiazuja" w "wiochach", tylko na szczeblu jak najbardziej oficjalnym.
Moglbys mi pokazac, w ktorym miejscu napisalam cos, co by swiadczylo o tym, ze
wkladam ci w usta jakiekolwiek zdanie?
A moze masz problemy z czytaniem podpisow pod postami i nie wiesz, kto co
napisal?
Przyczepilam sie raczej do kultury (a raczej jej braku), z jaka prowadzisz
dyskusje.

> Co do mojego prywatnego zdania, to refundowanie antykoncepcji byłoby o
> tyle pozytywne, że ostatecznie wybiło by z ręku 'argumęt' aborcjonistów,
> że 'ludzi nie stać na antykoncepcję'

A to juz nie ten temat.
Nie slyczalam o takim argumencie, mozesz powiedziec, kto tak twierdzi? Za to
mowi sie o mozliwosci WYBORU (tak tak, aborcjonisci popieraja MOZLIWOSC WYBORU,
a nie uwazaja aborcje za najlepsze rozwiazanie pod sloncem) oraz o rzetelnej
edukacji seksualnej. Bez pan w kioskach dziurawiacych prezerwatywy po
niedzielnym kazaniu, ani podrecznikow szkolnych, w ktorych przekazuje
sie "wiedze", ze 70% malzenstw stosujacych antykoncepcje rozwodzi sie.
Antykoncepcja powinna byc refundowana, bo zycie plciowe i planowanie urodzen
stanowi czesc zdrowia spoleczenstwa. Tylko, ze w mniemaniu wiekszosci ludzi,
zabezpieczanie sie lub nie jest prywatna sprawa kobiet i same powinny jakos
sobie z tym radzic.

> Obawiam się jednak, że kiedy brakuje pieniędzy na refundacje leków dla
> osób przewlekle chorych oraz na całą służbę zdrowia jako taką,
> refundacja antykoncepcji niestety nie przejdzie :-(

No i nie przeszla.
Pozdrawiam i zycze nabycia umiejetnosci rozumienia tekstu pisanego W CALOSCI,
lacznie z podpisami. Oraz czytania tekstow bez uprzedzen, bo naprawde nikt nie
ma monopolu na racje.
Ewa



inne


Ian Van Dahl Human Nature Fisz I Santo California Matthew Herbert
recenzje gier odźywki Olimp ogrody zimowe kredyty agencja reklamy warszawa drzwi biuro księgowe