Zapomnialam podziekowac za stronki. Nie sadzilam ze to takie proste.
Google naszym przyjacielem
Dzieki. From: "KK" <nomail[]nomail.com> Subject: Re: "wodny orgazm" u kobiety ? Gdzie mozna zdobyc wiecej info na ten temat ? Date: 20 Feb 2004 13:52:26 +0100
"Radziu" wrote in message
news:c12a29$kga$1@inews.gazeta.pl...
> ja tez bym prosil o maila na mentos@poczta.onet.pl z gory dzieki jak cos
> moge to wrzucic na jakas stronke wówczas wszyscy beda mogli sobie pobrac
No to chyba prosimy wszyscy :)))
pzdr
KK From: wiLQ <NIE[]spam.com> Subject: Re: Owlosienie lonowe Date: 12 May 2004 01:42:50 +0200
11 May 2004 20:28:44 +0200 Anonymous napisal(a) posta ktory zmusil
mnie do natychmiastowego odpisania:
>Ja na przyklad wyjątkowo lubie kobiety wygolone [...]
>ale rowniez kobiety owlosione wyjątkowo mnie podniecaja.
czyli dla ciebie niezaleznie od fryzury jest dobrze;)
wiec nie ma co rozwazac;))
a odpowiadajac na pytanie imho dluzsze wlosy raczej przeszkadzaja
jezyczkowi dzialac...
wiec moznaby napisac ze dla wlasnej przyjemnosci kobiety powinny od
czasu do czasu zadbac o wlosy lonowe oraz je przystrzyc;)
==pozdro=wiLQ========================================================
----------------"zmniejszenie oczekiwan poprawia wyniki"-------------
----------------"dla kazdej porazki istnieje zwyciezca"------------From: Lilith <lady_lilith[]wytnij.o2.wytnij.pl> Subject: Re: pytanie chyba z psycholgii... Date: Thu, 9 Feb 2006 00:33:21 +0100
On Wed, 8 Feb 2006 23:48:56 +0100, Aicha wrote:
> Są jeszcze kochanki. Alkohol. Zupa za słona. Jakoś zawsze da się
> odreagować :]
A może żadne z tych, może nie musi odreagowywać, może te _fantazje_ nie są
aż tak ważne? Może są w sferze "fajnie by było gdyby, ale jeśli nie jest
tak - to również jest fajnie" ?
Nie całkiem rozumiem dlaczego uważasz że niespełnienie jakiejś z fantazji
musi od razu prowadzić do jakiegoś "odbijania sobie tego" - czy to przez
burdel, czy przez agresję, czy cokolwiek innego.
Związek to nie jest "wytrzymywanie ze sobą" - zgoda, związek nie może być
jednym ogromnym kompromisem - zgoda, ale nie znam udanego długotrwałego
związku w którym nie byłoby ŻADNYCH kompromisów - uważasz że w sferze seksu
jest inaczej? Że tu nie wypada _czasem_ również ustąpić nieco z obu stron?
Nie wierzę w teorię że gdziekolwiek na świecie mógłby być człowiek którego
potrzeby, fantazje oraz chęci byłyby w 100% kompatybilne z moimi, chociażby z tej
najprostszej przyczyny, że nie jestem raz na zawsze ukształtowanym tworem,
zmieniam się, jednakże nawet jeśli ktoś by przystawał w 100% teraz, mógłby
przestać za pół roku albo 10 lat. Bez umiejętności znalezienia kompromisu,
zrozumienia oraz akceptacji dla odmienności drugiej strony, każdy związek moim
zdaniem musi umrzeć, to jedynie kwestia czasu.
> IMO w ogóle niezgorszy. Kladl podwaliny pod popularyzowanie w Polsce dojrzalej
> sztuki kochania, napisal parę w ogóle niezlych ksiazek, pracuje stale jako
> lekarz, ma szeroka wiedze, wyksztalcenie, bazuje na nowych doniesieniach ze
> swiata nauki. Ja bym go jednakże jako autorytet sklasyfikowal. Co masz
> przeciwko niemu?
Ja np. zarzucam mu subiektywizm, co dyskwalifikuje tego pana jako naukowca.
Pytany o erotyczne walory muzyki autorytatywnie stwierdza, ze najbardziej
podniecająca jaest muzyka latynoska. Bo jemu się akurat podoba. niestety następujące
stwierdzenie pana profesora nie ma nic wspolnego z nauka. BTW mnie od
latynoskiej to nachodzą mordercze klimaty, nie rozrodcze...